Zwykły dzień – rozdział VI

przez , 26.paź.2014, w rozdziały

  Zasnęła, a małe myszki przytulone do niej wraz z nią. Po jakimś czasie, obudziła się, a na jej kolanach spał mały chłopiec, owinięty kocem. Przestraszyła się i pod wpływem nerwów, zrzuciła chłopca na podłogę. Ten obudziwszy się, zaczął krzyczeć i płakać, unosząc ręce ku górze, tak jakby chciał, by Mejora podniosła go i wzięła na ręce. Lecz Moja nie zrobiła tego, nie znała tego dziecka i nie wiedziała, skąd wziął się na jej strychu. Krzyknęła : ,,Zamknij się!”. A mały chłopiec ucichł. Spojrzał na nią, swoimi małymi brązowymi oczkami i uśmiechnął się. Mejora zawstydziła się, że tak brzydko odezwała się do dziecka. Uśmiechnęła się do niego i spokojnym głosem, zapytała:
- Jak masz na imię?
– Jestem Henio.- Odpowiedział i jeszcze serdeczniej uśmiechnął się do niej.
– Bardzo ładnie. Ja Jestem Mejora. Co tutaj robisz sam? Gdzie Twoi rodzice? -Zapytała.
Chłopczyk posmutniał, usiadł na podłodze i ze łzami w oczach, spojrzał na Mejorę i odpowiedział.
– Ja nie mam rodziców i nigdy nie miałem…
Dziewczynę poruszyło wyznanie Henia. Usiadła obok niego i znów spytała.
– Ojej, ale jak to? Każdy przecież ma rodziców, nieważne, czy są dobrzy, czy źli, ale są.
– Ja nie mam. Odpowiedział.

Z jego oczu popłynęły łzy i wtedy też przytulił się do Mejory. Mejorze zrobiło się smutno i postanowiła zmienić temat rozmowy.
– A ile Ty masz lat? Spytała.
– Mam sześć, ale wyglądam na osiem. Odpowiedział.
Dziewczynę to rozbawiło. Pogłaskała chłopca po włosach na głowie i przytuliła do siebie. Chłopiec spojrzał na Mejorę i przytulając ją bardzo mocno, powiedział.
– A Ty możesz być Moją mamusią,dobrze?
Mejora spojrzała na chłopca i wtedy wróciło do niej wspomnienie,w którym dowiedziała się że jej tata nie żyje. Znów czuła ten ból, jak wtedy po utracie swojego tatusia. Domyślała się że ten mały człowiek, czuje się jeszcze gorzej bo nie ma,ani mamy ani taty,więc odpowiedziała.
– Jeśli choć troszkę Ci to pomoże i będziesz czuł się lepiej, to dobrze. Możesz tak do Mnie mówić, będzie to dla Mnie zaszczyt. Wydajesz się być bardzo kochanym chłopczykiem. Ale powiedz mi, jeszcze jedno, jak się tu znalazłeś, na strychu mojego domu?
-Chłopczyk przestał płakać, przetarł oczy rękom i odpowiedział na pytanie Mejory.
– Jakiś pan mnie tu przyprowadził, mówiąc że da mi dużo słodyczy. Mejora zdziwiłą się i znów spytała, krzycząc.
– Ale jak to? A gdzie Ty mieszkałeś? Skąd Cie porwali?!
– W takim dużym domku, wraz z moimi kolegami i koleżankami. Nazywaliśmy go domkiem dla dzieci, których nikt nie kocha. Dorośli mówili na niego jakoś inaczej.Powiedział.
– W domu dziecka mieszkałeś? Zapytała,zdziwiona.
– Chyba tak. A Ja mogę zadać Ci pytanie?
– Oczywiście że tak, pytaj o co tylko zechcesz. Powiedziała Mejora.
– Dlaczego nikt Mnie nie kocha? I dlaczego nie mam rodziców,a inne dzieci mają, więc dlaczego ja nie mam? Zapytał.
Mejorze zrobiła się przykro, nie wiedziała jak odpowiedzieć małemu chłopczykowi. Był tak bardzo inteligentny, jak na swój wiek i to bardzo dziwiło dziewczynę.
– Nie umiem Ci odpowiedzieć,ale wiedz że masz teraz mnie. Nie Jesteś sam – pamiętaj.- Powiedziała.
– Obiecaj mi że nigdy Mnie nie zostawisz, jak inne rodziny które oddawały Mnie z powrotem do tego domku, bo twierdziły, że mogą mieć młodsze dziecko,a nie mnie. Powiedział, zamyślony, wpatrując się w Mejore.
– Obiecuje Kochany Heniu, obiecuje. -Powiedziała przytulając go mocno.
– Mamusiu, a masz coś do jedzenia? Jestem bardzo głodny, nie jadłem już bardzo długo, a co tu znalazłem, oddawałem tym zwierzątkom, które tu mieszkają. Powiedział.
– Tak,tak. Mam jeszcze jedną kanapkę w plecaku, zaraz Ci dam. Powiedziała i otwierając plecak, wyciągnęło, z niego kanapkę i wręczyła małemu Heniowi. Chłopiec zaczął jeść, a ona przyglądała się Mu ze zdumieniem i współczuciem. Był bardzo blady i bardzo drobny, jak na swój wiek. Miał ciemne, krótkie włosy, duże brązowe oczy i też duże usta. Miał ubrane zielone sandały i białe skarpetki. Duża niebieska bluza przykrywała jego ramiona i ręce. Na nogach miał długie spodnie w kratkę, w kolorze biało-czarnym. Przyglądając się mu tak, Mejora dostrzegła na jego szyi, ugryzienie takie samo jakie ona ma na nadgarstku. Zaniepokoiło ją to bardzo, więc go spytała.
– Co Ci się stało na szyi?
– Coś Mnie ugryzło w jedną z nocy, kiedy tu spałem. – Odpowiedział. Mejora chciała dalej dopytywać się o szczegóły tego ugryzienia,lecz nie zdążyła, bo wtedy z ciemności wypełznął…

:

1 Komentarz dla wpisu

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 1324
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 9

Obrazek

DSC_0686.jpg