Zwykły dzień – rozdział V

przez , 26.paź.2014, w rozdziały

    Strasznie się bała, nie wiedziała dlaczego akurat to wszystko spotkało ją. Zatrzymała się przed tajemniczym stworem i przyglądała się mu. W tym samym czasie tajemniczy stwór obudził się i otworzył swoje jedno wielkie oko. Dziewczyna jeszcze bardziej się zaniepokoiła i próbowała powoli oddalić się od tego stworzenia. Lecz było za późno, małe stworzenie przypominające kota, tyle że z jednym okiem, wstało i zaczęło biec w jej kierunku. Mejora nie wiedziała co zrobić. Stwór zachowywał się bardzo agresywnie i szczerzył do niej swoje kły. Szybkim ruchem ściągnęła plecak i rzuciła nim w to zwierzę. Nie wiedziała że jej plecak był otwarty. Wyleciał z niego nóż, który zabił zwierzę. Stwór już nie żył. A Mejora nie wierzyła w to że go zabiła. Przez pierwsze kilka minut bez ruchu stała w tym
samym miejscu w którym znajdowała się przed zabójstwem zwierzęcia. Później postanowiła bliżej przyglądnąć się tajemniczemu osobnikowi.

    Podchodząc do niego powoli, zaczęła mu się przyglądać.Większość jego głowy zajmowało oko, które było na samym środku. Następnie małe uszy na wysokości oka po bokach głowy. Miał też mały, biały, długi tułów i czarny, długi ogon. Ale i tak najbardziej przykuł jej wzrok, ten kamień, który znajdował się na szyi zwierzęcia. Postanowiła, że ściągnie go z szyi ssaka i dokładnie się mu przyglądnie. I tak zrobiła. Szybkim ruchem zerwała naszyjnik zwierza i oddaliła się od niego. Usiadła na fotelu i zaczęła przyglądać się temu kamieniowi. Był dosyć ciężki jak na taki mały kamyk. Dostrzegła na nim coś dziwnego. Kawałek białej kartki wystawał z wewnątrz kamienia. Mejora nie wiedziała, jak otworzyć ten kamień, jedyne co przychodziło jej do głowy, to rzucić nim o podłogę. Więc rzuciła, a kamień roztrzaskał się na kilka części i wypadła z niego mała karteczka. Dziewczyna usiadła na podłodze i rozwinęła kartkę, a tam było napisane:,, Dobrze zrobiłaś, jesteś już blisko, teraz szukaj następnych wskazówek, by odnaleźć pudełko”. Dziewczyna była już bardzo zmęczona tym dniem i postanowiła wrócić do swojego pokoju. Tylko był jeden problem,nie wiedziała jak wrócić, ponieważ było tak ciemno i nawet kamień się już nie świecił.

   Ciągle bała się tego co może się za chwilę wydarzyć. Zastanawiało ją też to, gdzie podziewa się jej piesek, ale też była szczęśliwa, że w jej domu po powrocie ze szkoły nie spotkała tego wrednego mężczyzny, inaczej mówiąc ojczyma. Ciągle nie wiedziała, dlaczego jej mama się z nim związała, przecież on nie miał żadnych zalet i nawet zdarzało mu się uderzyć mamę Mejory. Mejora podniosła z ziemi plecak, wyciągnęła zapałkę i próbowała przy jej płomieniu się ogrzać, ponieważ było jej strasznie zimno. Zapaliła zapałkę i stało się coś dziwnego. Z różnych kątów strychu powychodziły małe myszki, które widocznie nie bały się ludzi. Na początku Mejora się bała, ale potem stwierdziła że są nie groźne i nawet poczęstowała je kanapką, którą miała w plecaku.

   Dziewczynie od razu zrobiło się cieplej i dalej ogrzewała się przy zapałce kilka godzin, która dziwnie nie gasła. Wtedy dziewczyna zaczęła rozumieć tak naprawdę,o co chodziło temu panu w liście, który napisał że te zapałki są ,,niezwykłe”. I tak mijały godziny, a dziewczyna zastanawiała się, co zrobić i gdzie szukać kolejnej wskazówki. Coraz bardziej po jej głowie chodziły pesymistyczne myśli na temat tego, że kiedyś odnajdzie pudełko i znów będzie żyć jak kiedyś. Zastanawiała się też, co się stanie, jak wróci ojciec i zobaczy, że w pokoju jej nie ma i na dodatek jej drzwi są zamknięte. Coraz czarniejsze scenariusze układały się w głowie Mejory i z każdą myślą w jej czarnych oczach, pojawiały się łzy i panika, co będzie dalej…

:, ,

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 1304
  • Dzisiaj wizyt: 22
  • Wszystkich komentarzy: 9

Obrazek

DSC_0686.jpg