Zwykły dzień – Rodział VIII

przez , 25.kwi.2015, w rozdziały

 Chłopiec spał niespokojnie. Wypowiedział kilka słów, cichym tonem. Obracał się, z boku na bok. Po chwili zaczął krzyczeć. Mejora szybko podbiegła do dziecka i próbowała Go obudzić,lecz bezskutecznie.
Po kilku dziesięciu sekundach Heniek uspokoił się. Następnie otworzył oczy i zaczął wypytywać dziewczy -nę gdzie jest i co się dzieje. Mejora nic nie odpowiadając, przytuliła Go. Cieszyła się że nic mu
się nie stało. Zdziwiło ją trochę zachowanie chłopca podczas snu.

  Usiadła obok niego, mając na kolanach kolejne pudełko. Zastanawiała się,czy to dobry moment, aby je otworzyć. W ten czas znów zaczęła boleć ją ręka i mocne bóle głowy,które były tak intensywne że z oczu Mejory płynęły łzy. Jej gardło również puchło. W powietrzu unosił się zapach dymu z papierosów, którego ona wcześniej nie wyczuwała. Robiło jej się coraz słabiej. Organizm zaczynał się pomału poddawać. Przed jej oczyma pojawiały się czarne plamy, narastające z chwili na chwilę. Wiedziała że nie jest z nią dobrze i że za chwilę straci przytomność.
- Henio, mój mały.. -Wyszeptała resztkami sił.
- Tak, Mejoru? -Odpowiedział chłopczyk,nic nie podejrzewający o złym stanie zdrowia dziewczyny.
- Weź to pudełko i otwórz je. -Odpowiedziała Mejora, przesuwając rzecz w jego stronę. Chłopak otworzył pudełko i patrzył na dziewczynę, czekając na kolejne wskazówki co ma dalej zrobić.
- Pomóż mi Kochany.. – Powiedziała. Uśmiechnęła się do niego ostatni raz i z braku, straciła przytomność.

  Henio zaniepokoił się. Nie wiedział co się stało.Zaczął szarpać dziewczyną i krzyczeć do niej by otwarła oczy. Mejora nawet nie drgnęła. Przyłożył głowę do jej klatki piersiowej, próbując usłyszeć bicie serdu- -szka. Wiedział że należy tak zrobić, ponieważ chciał zawsze zostać lekarzem i wiele razy widział to w telewizji, w swoim ulubionym serialu pt: ,,Szpital”’.
-Puk..Puk..Puk…- Jej serce uderzało,lecz zbyt wolno niż powinno. W oczach Henia pojawił się strach. Nie oglądał kolejnego odcinka i nie wiedział co dalej ma zrobić,w takiej sytuacji. Przytulił się do dziewczyny, przeżegnał i zaczął się modlić:

                                                               Panie Boże, Mój ukochany. Mam na imię Henio.
                                                               Mam nadzieje że mnie słyszysz.
                                                               Ta dziewczyna obok to Mejora.
                                                               Coś jej się stało.Pomóż jej,proszę..
                                                               Mam tylko ją,nikogo więcej.
                                                               Jeśli jej pomożesz obiecuje że
                                                               już nigdy więcej nie będę
                                                               dokuczać siostrą zakonnym z                                                   
                                                               domu dziecka,które tak często
                                                               się na mnie denerwują.
                                                              I przestanę w nocy podjadać słodycze.
                                                              Chce tylko aby
                                                              ona znów ze mną rozmawiała,to
                                                              przecież Moja Mamusia…
                                                              Amen.

- Przeżegnał się kolejny raz i próbował zasnąć,przytulając się bardzo mocno do Mejory.

Zostaw komentarz więcej...

Zwykły dzień- rozdział VII

przez , 04.mar.2015, w rozdziały

   Nie dostrzegła jak wyglądało to stworzenie,wiedziała tylko że pełza i zostawia na ziemi dziwny śluz. Bała się, że zwierzę może skrzywdzić chłopca,więc gwałtownym ruchem przyciągnęła Go do siebie i mocno przytuliła,zasłaniając Go swoim ciałem przed czyhającym go niebezpieczeństwem.
  Chłopiec odwzajemniając przytulenie Mejory zasnął,a pełzający potwór zniknął z oczu dziewczynie. Ona sama nie mogła zasnąć,zbyt mocno bała się że to coś może skrzywdzić Henia. Nie wybaczyła by sobie,gdyby coś mu się stało. Czas mijał,a dziewczyna trzymając w dalszym ciągu w ramionach dziecko,rozmyślała nad wszystkim. Ciągle zadawała sobie pytanie, czy kiedyś będzie
jak dawniej? Nie znała na nie odpowiedzi,więc odpowiadała w myślach; nie wiem…

73b15e6000286a6f4ab87ed4
  Czas płynął bardzo szybko, a Mejorę znów zaczynała boleć ręka. Siedziała,trzymając w ramionach, śpiącego chłopca i liczyła myszy,które co jakiś czas,przelatywały spod jednego fotela, pod drugi. Zachowywały się bardzo dziwnie,niczym pies myśliwski, szukający swojej zdobyczy. Aż w końcu,jedna z małych stworzeń zatrzymała się, przed nią i zaczęła się, jej dziwnym spojrzeniem przyglądać. Mejora uznała to za jakiś dziwny wytwór wyobraźni,ponieważ już długo nie spała i przez to czuła się bardzo zmęczona. W głupkowatym nastroju,spoglądała na mysz.
- Co się tak patrzysz? -Spytała, po czym zaczęła się śmiać.
- Na Ciebie,dziwny człowieku. Odpowiedziała piskliwym głosem mysz i schowała się,pod jednym z wielu foteli.
Mejora zbladła i zaniemówiła. Sama nie wierzyła w to, że mysz do niej przemówiła. Przetarła oczy rękom,położyła chłopca delikatnie na ziemi i udała się w stronę,w którą uciekła mysz.
- Chodź tu! Krzyknęła i odsunęła fotel,pod którym siedział gryzoń. Dostrzegła tam, kolejne pudełko,tym razem mniejsze, na którym siedziała mysz która już wcześniej odezwała się,ludzkim głosem do dziewczyny.
- Zostaw to pudełko! Nie zasługujesz na to,by móc je ze sobą zabrać! Krzyknęła mysz.
- Ale dlaczego? Pozwól mi je zabrać,muszę rozwiązać zagadkę,aby znów móc normalnie żyć.
- Jakie to jest normalne życie,dziwny Człowieku? – Odezwała się mysz.
- Jeśli pozwolisz mi zabrać pudełko z przyjemnością odpowiem Ci,na każde pytanie Myszko.    -Odpowiedziała.

images

Mysz znów zaczęła przyglądać się Mejorzę. W końcu,zbliżyła się do dziewczyny i powiedziała.
- Wystaw rękę,muszę coś sprawdzić. Mejora zrobiła to,o co prosiła mysz,po czym zwierzę ugryzło ją w palec i spróbowało jej krwi,a potem uciekło pod inny fotel,znajdujący się na strychu. Mejora zdziwiona zachowaniem myszy,zabrała szybko pudełko i udała się w miejsce,
w którym spał Henio…

images

Zostaw komentarz :, , więcej...

Przerwa w czytaniu Kochani ;)

przez , 10.lut.2015, w rozdziały

Przepraszam Was,nie było Mnie tu trochę.. Szkoła,święta, egzaminy próbne,treningi, piłka ręczna i inne obowiązki..Nie było czasu aby tu coś znów napisać :c

Ale mniejsza z tym Moi Drodzy.
Na Moim blogu jest już VI rozdziałów,jak Wam się podobają?
Już VII pomalutku się tworzy, mam nadzieje że również Wam się spodoba ;)
Postaram się bywać tu częściej,więc będzie kontynuacja opowiadania o przygodzie która przydarzyła się Mejorze ;)

10934234_431470393667071_281222989_n

PS. Pozdrawiam i miłego dnia Moi Drodzy, wierni czytelnicy! :)

Zostaw komentarz więcej...

Zwykły dzień – rozdział VI

przez , 26.paź.2014, w rozdziały

  Zasnęła, a małe myszki przytulone do niej wraz z nią. Po jakimś czasie, obudziła się, a na jej kolanach spał mały chłopiec, owinięty kocem. Przestraszyła się i pod wpływem nerwów, zrzuciła chłopca na podłogę. Ten obudziwszy się, zaczął krzyczeć i płakać, unosząc ręce ku górze, tak jakby chciał, by Mejora podniosła go i wzięła na ręce. Lecz Moja nie zrobiła tego, nie znała tego dziecka i nie wiedziała, skąd wziął się na jej strychu. Krzyknęła : ,,Zamknij się!”. A mały chłopiec ucichł. Spojrzał na nią, swoimi małymi brązowymi oczkami i uśmiechnął się. Mejora zawstydziła się, że tak brzydko odezwała się do dziecka. Uśmiechnęła się do niego i spokojnym głosem, zapytała:
- Jak masz na imię?
– Jestem Henio.- Odpowiedział i jeszcze serdeczniej uśmiechnął się do niej.
– Bardzo ładnie. Ja Jestem Mejora. Co tutaj robisz sam? Gdzie Twoi rodzice? -Zapytała.
Chłopczyk posmutniał, usiadł na podłodze i ze łzami w oczach, spojrzał na Mejorę i odpowiedział.
– Ja nie mam rodziców i nigdy nie miałem…
Dziewczynę poruszyło wyznanie Henia. Usiadła obok niego i znów spytała.
– Ojej, ale jak to? Każdy przecież ma rodziców, nieważne, czy są dobrzy, czy źli, ale są.
– Ja nie mam. Odpowiedział.

Z jego oczu popłynęły łzy i wtedy też przytulił się do Mejory. Mejorze zrobiło się smutno i postanowiła zmienić temat rozmowy.
– A ile Ty masz lat? Spytała.
– Mam sześć, ale wyglądam na osiem. Odpowiedział.
Dziewczynę to rozbawiło. Pogłaskała chłopca po włosach na głowie i przytuliła do siebie. Chłopiec spojrzał na Mejorę i przytulając ją bardzo mocno, powiedział.
– A Ty możesz być Moją mamusią,dobrze?
Mejora spojrzała na chłopca i wtedy wróciło do niej wspomnienie,w którym dowiedziała się że jej tata nie żyje. Znów czuła ten ból, jak wtedy po utracie swojego tatusia. Domyślała się że ten mały człowiek, czuje się jeszcze gorzej bo nie ma,ani mamy ani taty,więc odpowiedziała.
– Jeśli choć troszkę Ci to pomoże i będziesz czuł się lepiej, to dobrze. Możesz tak do Mnie mówić, będzie to dla Mnie zaszczyt. Wydajesz się być bardzo kochanym chłopczykiem. Ale powiedz mi, jeszcze jedno, jak się tu znalazłeś, na strychu mojego domu?
-Chłopczyk przestał płakać, przetarł oczy rękom i odpowiedział na pytanie Mejory.
– Jakiś pan mnie tu przyprowadził, mówiąc że da mi dużo słodyczy. Mejora zdziwiłą się i znów spytała, krzycząc.
– Ale jak to? A gdzie Ty mieszkałeś? Skąd Cie porwali?!
– W takim dużym domku, wraz z moimi kolegami i koleżankami. Nazywaliśmy go domkiem dla dzieci, których nikt nie kocha. Dorośli mówili na niego jakoś inaczej.Powiedział.
– W domu dziecka mieszkałeś? Zapytała,zdziwiona.
– Chyba tak. A Ja mogę zadać Ci pytanie?
– Oczywiście że tak, pytaj o co tylko zechcesz. Powiedziała Mejora.
– Dlaczego nikt Mnie nie kocha? I dlaczego nie mam rodziców,a inne dzieci mają, więc dlaczego ja nie mam? Zapytał.
Mejorze zrobiła się przykro, nie wiedziała jak odpowiedzieć małemu chłopczykowi. Był tak bardzo inteligentny, jak na swój wiek i to bardzo dziwiło dziewczynę.
– Nie umiem Ci odpowiedzieć,ale wiedz że masz teraz mnie. Nie Jesteś sam – pamiętaj.- Powiedziała.
– Obiecaj mi że nigdy Mnie nie zostawisz, jak inne rodziny które oddawały Mnie z powrotem do tego domku, bo twierdziły, że mogą mieć młodsze dziecko,a nie mnie. Powiedział, zamyślony, wpatrując się w Mejore.
– Obiecuje Kochany Heniu, obiecuje. -Powiedziała przytulając go mocno.
– Mamusiu, a masz coś do jedzenia? Jestem bardzo głodny, nie jadłem już bardzo długo, a co tu znalazłem, oddawałem tym zwierzątkom, które tu mieszkają. Powiedział.
– Tak,tak. Mam jeszcze jedną kanapkę w plecaku, zaraz Ci dam. Powiedziała i otwierając plecak, wyciągnęło, z niego kanapkę i wręczyła małemu Heniowi. Chłopiec zaczął jeść, a ona przyglądała się Mu ze zdumieniem i współczuciem. Był bardzo blady i bardzo drobny, jak na swój wiek. Miał ciemne, krótkie włosy, duże brązowe oczy i też duże usta. Miał ubrane zielone sandały i białe skarpetki. Duża niebieska bluza przykrywała jego ramiona i ręce. Na nogach miał długie spodnie w kratkę, w kolorze biało-czarnym. Przyglądając się mu tak, Mejora dostrzegła na jego szyi, ugryzienie takie samo jakie ona ma na nadgarstku. Zaniepokoiło ją to bardzo, więc go spytała.
– Co Ci się stało na szyi?
– Coś Mnie ugryzło w jedną z nocy, kiedy tu spałem. – Odpowiedział. Mejora chciała dalej dopytywać się o szczegóły tego ugryzienia,lecz nie zdążyła, bo wtedy z ciemności wypełznął…

1 komentarz : więcej...

Zwykły dzień – rozdział V

przez , 26.paź.2014, w rozdziały

    Strasznie się bała, nie wiedziała dlaczego akurat to wszystko spotkało ją. Zatrzymała się przed tajemniczym stworem i przyglądała się mu. W tym samym czasie tajemniczy stwór obudził się i otworzył swoje jedno wielkie oko. Dziewczyna jeszcze bardziej się zaniepokoiła i próbowała powoli oddalić się od tego stworzenia. Lecz było za późno, małe stworzenie przypominające kota, tyle że z jednym okiem, wstało i zaczęło biec w jej kierunku. Mejora nie wiedziała co zrobić. Stwór zachowywał się bardzo agresywnie i szczerzył do niej swoje kły. Szybkim ruchem ściągnęła plecak i rzuciła nim w to zwierzę. Nie wiedziała że jej plecak był otwarty. Wyleciał z niego nóż, który zabił zwierzę. Stwór już nie żył. A Mejora nie wierzyła w to że go zabiła. Przez pierwsze kilka minut bez ruchu stała w tym
samym miejscu w którym znajdowała się przed zabójstwem zwierzęcia. Później postanowiła bliżej przyglądnąć się tajemniczemu osobnikowi.

    Podchodząc do niego powoli, zaczęła mu się przyglądać.Większość jego głowy zajmowało oko, które było na samym środku. Następnie małe uszy na wysokości oka po bokach głowy. Miał też mały, biały, długi tułów i czarny, długi ogon. Ale i tak najbardziej przykuł jej wzrok, ten kamień, który znajdował się na szyi zwierzęcia. Postanowiła, że ściągnie go z szyi ssaka i dokładnie się mu przyglądnie. I tak zrobiła. Szybkim ruchem zerwała naszyjnik zwierza i oddaliła się od niego. Usiadła na fotelu i zaczęła przyglądać się temu kamieniowi. Był dosyć ciężki jak na taki mały kamyk. Dostrzegła na nim coś dziwnego. Kawałek białej kartki wystawał z wewnątrz kamienia. Mejora nie wiedziała, jak otworzyć ten kamień, jedyne co przychodziło jej do głowy, to rzucić nim o podłogę. Więc rzuciła, a kamień roztrzaskał się na kilka części i wypadła z niego mała karteczka. Dziewczyna usiadła na podłodze i rozwinęła kartkę, a tam było napisane:,, Dobrze zrobiłaś, jesteś już blisko, teraz szukaj następnych wskazówek, by odnaleźć pudełko”. Dziewczyna była już bardzo zmęczona tym dniem i postanowiła wrócić do swojego pokoju. Tylko był jeden problem,nie wiedziała jak wrócić, ponieważ było tak ciemno i nawet kamień się już nie świecił.

   Ciągle bała się tego co może się za chwilę wydarzyć. Zastanawiało ją też to, gdzie podziewa się jej piesek, ale też była szczęśliwa, że w jej domu po powrocie ze szkoły nie spotkała tego wrednego mężczyzny, inaczej mówiąc ojczyma. Ciągle nie wiedziała, dlaczego jej mama się z nim związała, przecież on nie miał żadnych zalet i nawet zdarzało mu się uderzyć mamę Mejory. Mejora podniosła z ziemi plecak, wyciągnęła zapałkę i próbowała przy jej płomieniu się ogrzać, ponieważ było jej strasznie zimno. Zapaliła zapałkę i stało się coś dziwnego. Z różnych kątów strychu powychodziły małe myszki, które widocznie nie bały się ludzi. Na początku Mejora się bała, ale potem stwierdziła że są nie groźne i nawet poczęstowała je kanapką, którą miała w plecaku.

   Dziewczynie od razu zrobiło się cieplej i dalej ogrzewała się przy zapałce kilka godzin, która dziwnie nie gasła. Wtedy dziewczyna zaczęła rozumieć tak naprawdę,o co chodziło temu panu w liście, który napisał że te zapałki są ,,niezwykłe”. I tak mijały godziny, a dziewczyna zastanawiała się, co zrobić i gdzie szukać kolejnej wskazówki. Coraz bardziej po jej głowie chodziły pesymistyczne myśli na temat tego, że kiedyś odnajdzie pudełko i znów będzie żyć jak kiedyś. Zastanawiała się też, co się stanie, jak wróci ojciec i zobaczy, że w pokoju jej nie ma i na dodatek jej drzwi są zamknięte. Coraz czarniejsze scenariusze układały się w głowie Mejory i z każdą myślą w jej czarnych oczach, pojawiały się łzy i panika, co będzie dalej…

Zostaw komentarz :, , więcej...

Zwykły dzień-rozdział IV

przez , 16.sie.2014, w rozdziały

Była czujna,bała się, że znów ktoś będzie ją śledził.Weszła do domu.Było dziwnie za cicho, zwykle o tej porze jej ojczym słuchał głośno muzyki i odliczał serie swoich pompek,które wykonywał.Ale wtedy nie było słychać nikogo,była cisza, a za oknem gwizdał wiatr.Weszła do swojego pokoju,rozpięła bluzę i podwinęła rękawy, było jej strasznie gorąco.Czuła, że jej twarz robi się czerwona,choć nie wiedziała dlaczego,skoro w jej domu zawsze było chłodno.Za oknem zaczął padać śnieg i okna zaczynały zamarzać.Dziewczyna chwilę rozmyślając,spojrzała na drzwi,na strych i wtedy przypomniał się jej ten list.Znalazła latarkę na biurku,spakowała ją do plecaka,włożyła tam nóż,pudełko z zapałkami. Postanowiła otworzyć drzwi i znaleźć na strychu dalszą część wiadomości.Zamknęła na klucz drzwi,w swoim pokoju i przekręciła klamką w drzwiach na strych.Drzwi na strych były zamknięte.Postanowiła je wyważyć.Rozpędziła się i uderzyła swoim ciałem.

tapety.tja.pl-111687

Dziewczynę wszystko bolało,a drzwi nawet nie drgnęły.Wstając z ziemi obolała Mejora oparła się o klamkę i wtedy drzwi na strych otwarły się.Było tam ciemno i jakieś schody prowadziły do góry.Dziewczyna weszła tam i zaczynała iść po schodach,kiedy nagle drzwi za nią zamknęły się i latarka zgasła.Mejorę przeszedł dreszcz,ale postanowiła się nie poddawać i poszła dalej,krocząc po schodach.Szła tym schodami i szła. Nie wiedziała co ją dalej będzie czekać na górze.Z każdym schodem było jej coraz ciężej,nie było widać końca.Mejora była coraz bardziej zmęczona.W tym tunelu było bardzo cicho i bardzo ciemno.Wtedy dziewczynie przypomniało się, że ma te magiczne zapałki.

sennik-zapalka-znaczenie-snu-zapalka_17107791

 

Rozpaliła pierwszą zapałkę i zobaczyła wielki blask światła,przed sobą,niczym gdyby oświeciła światło.W tunelu,wtedy zrobiło się bardzo jasno i twarz dziewczyny rozjaśniała.Pierwszy raz Mejora szła tym korytarzem,po głowie chodziły jej różne myśli,co może zobaczyć na górze,ale dalej najbardziej bała się całej tej sytuacji.W końcu,doszła do czarnych drzwi,które były zamknięte łańcuchem. Nie wiedziała, jak je otworzyć, ponieważ nie było żadnego miejsca, by włożyć jakiś klucz.Dziewczyna opierając się o tajemnicze drzwi,dotknęła je zapałką i drzwi się otwarły,a zapałka zgasła.

hhghddgf

 Nie wiedziała, co ma zrobić.Drzwi się otwarły,a ona nic nie widziała, bo było za ciemno.Dostrzegła w oddali jedynie krzesło,na którym usiadła i rozmyślała nad tym, co zrobi dalej.Miała ciągle promyk nadziei,że jednak jest to sen i zaraz się z obudzi i wszystko będzie jak dawniej.Dalej będzie niewidzialną osobą w szkole,będzie mieć ojczyma tyrana,który ją biję, mamę która jest w szpitalu, i zaginionego pieska o imieniu Murenko,który któregoś dnia zerwał się z łańcucha i uciekł nie wiadomo gdzie.

smutek-kobiety-obejmujacej-dlonmi-twarz-placze-samotnosc-zalamanie

Zastanawiała się długo nad sensem swego życia, aż wkrótce dostrzegła jakiś mały promień światła.Postanowiła zobaczyć,co to jest.Czym bliżej niego była,wydawało się to być coraz dziwniejsze.Gdy była już blisko,zobaczyła że to jakiś dziwny stwór ze świecącym kamykiem na szyi.Wtedy przypomniała sobie,że ten kamień już widziała,bo taki sam znalazła pod szkołą…

ggffgddg

Zostaw komentarz więcej...

Zwykły dzień – rozdział III

przez , 15.sie.2014, w rozdziały

 Ocknęła się jakiś czas później,leżąca w kałuży krwi.Na zegarze dobiegała 10.00. Wiedziała że jest już spóźniona.Pobiegła szybko po mop do łazienki i umyła podłogę z krwi.Założyła plecak na plecy,spięła włosy i wyszła z domu.Nie wiedziała, co ma o tym wszystkim myśleć.Idąc w ciszy do szkoły,zatrzymała się przed miejscem, w którym wydarzył się ten wypadek.Do jej oczu znów napłynęły łzy,a ręka zaczęła ją bardziej boleć.Wyciągnęła z plecaka pudełko i przeczytała kolejne zdanie,które było na kartce.,,Nigdy nie wiesz, co Cię spotka,więc bądź czujna zawsze i wszędzie”. To zdanie znów wydało się być podejrzane.Była bardzo ciekawa, kto to pisał i jaki jest cel tego listu.Schowała wszystko do plecaka i ruszyła dalej.Kolejny raz zatrzymała się w miejscu, w którym znalazła,,małe,magiczne pudełko”,bo tak je nazwała.A tam na ziemi,leżał biały kamyk,który przykuł jej uwagę i którego zabrała ze sobą do szkoły.

rainbow moonstone do kalejdoskopu

  W szkole czuła się pewniejsza. Idąc i rozmyślając, wpadła w grupkę prymusów szkolnych,którzy chcieli ją uderzyć.Innym razem zaczęłaby uciekać,ale nie wtedy, czuła się odważniejsza i wyciągając z kieszeni kamyk,który znalazła,uderzyła jednego z tych chłopaków w oko.Sama nie wierzyła, co zrobiła i pokazując im środkowym palcem gest,odeszła od nich.

wampirek26-142a1c782299fee9408b

  Chłopcy byli w szoku zachowaniem Mejory,zdziwieni nie poszli za nią,tylko zajęli się sobą.Zaczęła się trzecia lekcja,Mejora udając się do klasy,miała wrażenie że ktoś na nią patrzy.

   Po siedmiu godzinach lekcyjnych dziewczyna udała się w stronę domu.Idąc  poboczem,usłyszała czyjeś kroki za sobą.W jej oczach był strach,ale postanowiła się zatrzymać i dowiedzieć się, kto za nią idzie.Osoba, która szła za Mejorą, też się zatrzymała. Mejorze przyspieszyło serce,zaczęła szybciej oddychać.Postanowiła zapytać tę osobę,wcale na nią nie patrząc,kim jest i dlaczego  za nią idzie,więc spytała.

detektyw_d

- Kim jesteś ?

- Nie znasz mnie, ale ja znam Ciebie.Odpowiedziała tajemnicza osoba,po głosie można było poznać, że to mężczyzna.

- Dlaczego za mną idziesz ?-Spytała z zaciekawieniem.

- Pilnuję, by Ci się nic,nie stało .-Opowiedział mężczyzna.

- Ale co miałoby mi się stać?-Spytała.

- Nie bez powodu znalazłaś to pudełko i ten wypadek wcale nie był przypadkowy. -Odpowiedział.

- Skąd o tym wiesz?!Spytała, krzycząc Mejora.

- Przeczytaj kolejne zdanie na kartce,a z pewnością da Ci to dużo do myślenia.A i uważaj na rękę,bo to co mieszka na Twoim strychu,lubi Twoją krew.-Odpowiedział mężczyzna i odszedł.

pol

- Ale co ?! Krzyknęła Mejora i odwróciła się,ale za nią już nikogo nie było.

 Usiadła na krawężniku i otwarła pudełko.Postanowiła spokojnie przeczytać z dokładnością wszystko zapisane na kartce i dowiedzieć się,o co w tym wszystkim chodzi.Na samej górze był napis,mniejszą czcionką ,,Droga Mejoro”,którego wcześniej nie zauważyła.

,, Zatrzymaj się i uspokój,nic nie dzieje się bez przyczyny.Ten wypadek musiał się wydarzyć,ale dzięki niemu da Ci to dużo do zrozumienia o Twoim życiu.Nigdy nie wiesz co Cie spotka,więc bądź czujna zawsze i wszędzie.Zatamuj krwotok i wytrzyj krew. Teraz,gdy już to wykonałaś, możesz przeczytać dalszą część wiadomości,jaką dla Ciebie zostawiłem.Zacznę prosto z mostu,bo nie lubię owijać w bawełnę.Masz na imię Mejora i uczysz się w gimnazjum.Na pewno jesteś teraz zdziwiona ,skąd tyle o Tobie wiem.Ale wierz mi,wiem więcej niż Tobie się wydaje.Chciałem Ci też powiedzieć,że te trzy zapałki nie są w tym pudełku bez przyczyny,mają swój cel,o którym wspomnę w dalszej części wiadomości.Zostałaś wybrana,ale nie przypadkowo,odkąd się urodziłaś,obserwowaliśmy Ciebie,na każdym kroku.Do momentu gdy będziesz gotowa by nam pomóc.Mężczyzna którego pewnie już poznałaś to mój człowiek,który już od dłuższego czasu za Tobą chodzi. Ma to też swój cel.Więc zacznę w końcu, o co mi chodzi,Chcę byś poszła na strych i znalazła tam moje kolejne pudełko dla Ciebie.Pewnie teraz się boisz i mówisz, że tego nie zrobisz. Nie masz wyjścia. Jeśli tego nie zrobisz, znajdę Cię i Cię zabiję.Bo my zawsze wiemy, gdzie jesteś,nawet teraz widzimy Ciebie, jak to czytasz.Gdy pójdziesz na ten strych,weź ze sobą te trzy zapałki.To nie są zwykłe zapałki,każda z nich ma moc.Po odpaleniu każdej z nich,zobaczysz, że Cię nie okłamuje.Tylko pamiętaj!Na strychu, mieszka wiele dziwnych istot .Nikomu o tym liście nie mów i nie pokazuj go,a teraz idź do domu i wykonaj zadanie”.

  Mejora nie mogła uwierzyć w treść wiadomości,więc przeczytała ją kolejny raz,by upewnić się, że to prawda. Następnie udała się w stronę domu…

droga-w-nieznane-krajobrazy-465906-large

2 komentarze więcej...

Zwykły dzień – rozdział II

przez , 14.sie.2014, w rozdziały

   O 7.00 rano zadzwonił budzik.Mejora otwarła oczy i poczuła dziwne szczypanie i swędzenie spod prześcieradła na chorej ręce.Na polu było pochmurnie i padał deszcz. Wszystko wydawało się być zwyczajne.Dziewczyna poleżała jeszcze chwilę w łóżku i postanowiła wstać.Gdy usiadła na łóżku, dostrzegła wszędzie pełno krwi i odbite paznokcie na drzwiach na strych.Zastanawiała się, jak to się stało,że na tych drzwiach były odpite te paznokcie.Spojrzała na swoją zdrową rękę i dostrzegła kropelki krwi pod paznokciami.Paznokcie były zdarte,jakby to ona zrobiła ślady na drzwiach.

488bced55ee1131d3b16de77d1a6da0e,12,1

Nie mogła w to uwierzyć,jak to się mogło stać i kiedy,skoro przez całą noc spała. Ręka ją dalej strasznie bolała,ale wiedziała, że ojczym nie może się o tym dowiedzieć.Po cichu wyszła z pokoju i weszła do łazienki.Spojrzała w lustro,miała zdartą twarz,podkrążone oczy i wyraz strachu w nich.Dalej nie wierzyła w to, że wczorajszy wypadek zdarzył się naprawdę do momentu, gdy spojrzała na swoją rękę.Rozwinęła prześcieradło i zobaczyła to.Jej ręka była cała we krwi. Postanowiła ją przemyć wodą.Woda brała ze sobą kawałki krwi,wpływające do umywalki.Dziewczynę to bolało,ale postanowiła zacisnąć zęby i przemyć całą rękę z krwi.Umyła ją i wytarła w ręcznik.Właśnie wtedy dostrzegła coś dziwnego na swojej ręce.Zobaczyła odbite czyjeś zęby,których wcześniej nie było.Były wielkie, tak jak by ktoś ją ugryzł na nadgarstku.Zwisająca skóra na łokciu,nie wyglądała tak strasznie,jak poprzedniego wieczoru.Polała całą rękę wodą utlenioną i owinęła ją  bandażem, który znalazła w łazience.Umyła twarz wodą, spojrzała jeszcze raz w lustro i powtórzyła zdanie ,,To nie dzieje się naprawdę” . Wyszła z łazienki i postanowiła coś zjeść.Weszła do pokoju,ubrała bluzę, zaciągnęła rękawy by nic nie było widać i poszła do kuchni.

W kuchni jak gdyby nigdy nic,wzięła kromkę chleba, wyciągnęła dżem z lodówki, posmarowała nim chleb i postawiła wodę w czajniku na herbatę.W tym samym czasie wszedł do kuchni ojczym.Wielki muskularny mężczyzna,z tatuażem na całej prawej ręce.Był łysy,a z nosa wystawały my czarne włosy.Miał na sobie czarne dresowe spodnie i zieloną koszulkę, z nadrukiem rękawic bokserskich.Spojrzał na Mejorę dziwnym spojrzeniem,coś mu nie odpowiadało.Ona unikała jego wzroku, widać było, że się go boi.Ojczym był drugim mężem mamy Mejory,mieszkał z nimi w domu od pięciu miesięcy.Pracował jako instruktor na siłowni i też uczył młodych ludzi boksu.Wyciągnął z kieszeni zapalniczkę i rzucił na stół paczkę papierosów.Mejora jadła kanapkę,wcale na niego nie patrząc.Ręka bolała ją coraz bardziej,ale udawała że wszystko jest okey.Ojczym wziął do ust papierosa,zapalił go zapalniczką i zaczął dymić prosto w Mejorę.Doskonale wiedział, że ona jest na ten dym uczulona,nie znosił jej i często powtarzał, że wolałby, gdyby jej w ogóle  nie było.Mejora zaczęła się dusić,a ojczym dalej siedział i dymił w jej stronę.

PAPIEROS

Po kilku sekundach Mejora zaczynała się czerwienić na twarzy,a jej gardło zaczynało puchnąć, nie mogła złapać wdechu,przed jej oczami robiło się coraz ciemniej.A ojczym patrząc na nią,zaczął się śmiać i dopalając papieros,wyszedł z kuchni.Mejora zakosami idąc,ledwo i trzymając się ściany,weszła do swojego pokoju,szukała tabletek i płynu,który pomógłby jej oddychać.Dostrzegła że jej plecak jest w innym miejscu,niż gdzie go zostawiła.Leżał obok drzwi na strych,podbiegła do niego i szukając tabletek zemdlała…

6 komentarze więcej...

Zwykły dzień – rozdział I

przez , 14.sie.2014, w rozdziały

  Pewnego słonecznego dnia w małej wsi oddalonej od miasta o kilka kilometrów żyła  sobie dziewczyna.Miała na imię Mejora,miała długie włosy i czarne oczy.Była bardzo spokojna  i przez to nie miała przyjaciół.Zawsze gdy przebywała w szkole, wszyscy traktowali ją jak powietrze,była do tego przyzwyczajona. Jedynie w szkole rozmawiała tylko z nauczycielami którzy wzywali ją do odpowiedzi.Bardzo dobrze się uczyła,choć w jej domu zawsze był jakiś zamęt.

słońce-na-niebie_19-123989.

Każdy dzień był dla niej taki sam,zwyczajny,w którym się nic nie działo.Pewnego dnia,gdy wracała do domu, potknęła się o małe pudełko,którego wcześniej nie zauważyła.Podniosła je i po otwarciu, dostrzegła trzy zapałki oraz karteczkę.Rozglądając się wokół siebie, nie zauważyła nikogo, kto mógłby zgubić to pudełko.Na drodze nie było nikogo,była tylko cisza i szumiący wiatr.Chwilę rozmyślając postanowiła dowiedzieć się, co kryje się na tej kartce.Otworzyła ją i zobaczyła zapisaną całą karteczkę wieloma wyrazami,były one pisane czerwoną farbą,przynajmniej wtedy wydawało się że to farba.Pierwsze zdanie brzmiało : ,,Zatrzymaj się i uspokój,nic nie dzieje się bez przyczyny”. Dziewczynę przeszedł dreszcz,włożyła kartkę i pudełko do plecaka i postanowiła jak najszybciej wrócić do domu oraz opowiedzieć o wszystkim swojej mamie. Biegła bardzo szybko przez drogę, nie zauważyła nadjeżdżającego, z przeciwnej strony samochodu.Uderzył w nią,a ona straciła przytomność.Po kilku godzinach ocknęła się,leżąca na środku drogi z rozkrwawioną ręką.Nie wiedziała, co się stało,odruchowo spojrzała na zegarek,który rozbity, leżał na drodze obok niej.Dostrzegła, że było bardzo późno. Postanowiła  że jak wróci do domu, jej ojczym będzie bardzo zły.Wstała,owijając zakrwawioną rękę w szalik,który miała na szyi.Włożyła sprawną ręką  zegarek do kieszeni i poszła szybkim krokiem w stronę domu.

pełnia

Robiło się coraz ciemniej,a ją z każdym krokiem bolało wszystko coraz bardziej. Było przed 22.00 ,gdy wróciła do domu.Cały szalik był zakrwawiony i kapała z niego krew.Ojczym zobaczywszy dziewczynę, uderzył ją w twarz i kazał jej udać się do swojego pokoju,z którego mogła  wyjść dopiero następnego dnia.Dziewczyna poszła tak jak kazał jej ojczym,do swojego pokoju.Rzuciła plecak na podłogę i zamknęła drzwi.Usiadła w kącie łóżka i rozwinęła szalik.Gdy dotykała rany,bolała ją to coraz bardziej.Gdy ściągnęła szalik z ręki,w jej oczach pojawiły się kropelki łez,nie mogła uwierzyć,w to, jak to się stało.Cała ręka była we krwi,a przy łokciu zwisały kawałki skóry.Z oczu dziewczyny popłynęły łzy , które kapały na ranę,a ona coraz bardziej krwawiła.

tumblr_mtw8jmEqDw1sjlnjko3_500

Mejora wiedziała, że musi coś z tym zrobić. Wiedziała że jeśli jej ojczym zastanie ją w takim stanie, oberwie się jej za to.Przetarła twarz chusteczką ,która leżała na jej łóżku i postanowiła coś z tym zrobić.Gdy dziewczyna coraz bardziej się denerwowała, rana na ręce coraz mocniej krwawiła.Nie mogła się  na niczym skupić,bo jednocześnie bolał ją brzuch.Postanowiła poszukać czegoś,czym mogłaby owinąć rękę.Szukała długo ale bez skutecznie.W jej pokoju znajdowały się też drzwi przez które po schodach można byłoby dostać się na strych domu.Nigdy tam nie była i nikt nigdy ich nie otwierał.W głowie miała tysiące myśli,ale żadna nie pomagała jej w tej sytuacji.Krążyła w kółko po pokoju,szukając wyjścia z sytuacji.Zatrzymała się przed drzwiami na strych.Gdy już chciała wcisnąć klamkę,usłyszała jakiś szmer, dobiegający z jej plecaka.W tedy przypomniało się jej o pudełku które znalazła. Odwróciła się i małymi krokami,podeszła do plecaka .

ffhhh

  Cały pokój był w kałużach krwi,a z jej oczu płynęły łzy.Ściągnęła prześcieradło z łóżka i owinęła sobie je wokół chorej ręki.Usiadła na łóżku,na zegarze wybiła północ.Wytarła nos w chusteczkę   i powoli zaczęła otwierać plecak.Wyciągnęła z plecaka pudełko które znalazła.W nocy pudełko wyglądało inaczej niż w dzień, miało w sobie coś dziwnego,coś czego nie da się opisać słowami.Było prostokątne, czarnego koloru z żółtą gwiazdką na środku.Było związane sznurkiem, którego wcześniej przy nim nie było.Rozwiązała sznurek i otwarła pudełko,były tam trzy zapałki,które już widziała i ta kartka która ją tak przeraziła.Bez zastanowienia chciała obejrzeć zapałki,które się tam znajdowały,ale coś w niej kazało jej najpierw otworzyć tą kartkę i przeczytać kolejne zdanie.Wzięła do ręki kartkę,ale nie zdążyła jej otworzyć,ponieważ ręka zaczęła ją strasznie boleć.

Ból był tak straszny że dziewczyna zaczęła krzyczeć by ustąpił . Gdy dziewczyna krzyknęła przy drzwiach na strych zaczęło coś uderzać,tak jakby  ktoś pukał . Mejora ucichła i uderzenie za drzwiami też.Bała się podejść do drzwi,przy których coś pukało,więc postanowiła już więcej nie krzyczeć,ból ręki był już mniejszy. Usiadła wygodnie na łóżku i otwarła karteczkę.Zdanie pierwsze było już skreślone , sama zastanawiała się,jak to się stało,ale postanowiła przeczytać drugie , a potem położyć się spać,by rano móc wstać do szkoły.Drugie zdanie też ją zaskoczyło bo brzmiało tak : ,,Ten wypadek musiał się wydarzyć,ale dzięki niemu da ci to dużo do zrozumienia,o Twoim życiu ”. Była bardzo zszokowana tym, co przeczytała,nie mogła uwierzyć w to,że jest tyle podobieństwa między jej stanem,a tą wiadomością na tej kartce.

Nie miała już siły czytać dalej,włożyła do pudełka kartkę i schowała wszystko do plecaka.Była godzina 3.00 w nocy,gdy położyła się do łóżka i próbowała zapomnieć o tym dniu.Po dziesięciu minutach przypomniała sobie o zadaniach do szkoły, oświeciła światło,wyciągnęła zeszyty i postanowiła odrobić lekcje.

ghfdfhf

Była strasznie zmęczona,ręka dalej krwawiła,ale Mejora wiedziała że dla niej szkoła jest najważniejsza i musi mieć odrobione zadania.Była godzina 4.30, kiedy skończyła odrabiać wszystko.Położyła się do łóżka,przytuliła  mocno do poduszki i płakała.Nie chciała, by to wszystko było prawdą.Koło 5.00 nad ranem zasnęła…

1puj46

Zostaw komentarz więcej...

Witam Wszystkich ! :)

przez , 14.sie.2014, w rozdziały

Cześć Wam wszystkim,chciałam się przywitać.Nazywam się Ania mam 15 lat i uczęszczam do Gimnazjum w małej miejscowości zwanej Cięcina.Ten blog powstał po to bym mogła podzielić się z Wami opowieścią o pewnej dziewczynie,którą sama wymyśliłam i w dalszym ciągu tworzę jej przygodę życia którą przechodzi z czasem,gdy w jeden dzień w jej życiu zmienia się wszystko.

Zapraszam do komentowania rozdziałów.Miłego czytania !

P19-08-13_11-36[6]

Pozdrawiam ;)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 1304
  • Dzisiaj wizyt: 22
  • Wszystkich komentarzy: 9

Obrazek

DSC_0686.jpg